Cholesterol-mit stulecia?

Czy cholesterol jest Twoim wrogiem ?

Czy chcesz poznać prawdę na temat cholesterolu ?

Dlaczego cholesterol nie powoduje chorób serca ?

Medycyna konwencjonalna od kilkudziesięciu lat uważa cholesterol za głównego wroga – sprawcę chorób serca m.in. miażdżycy i zawałów.

Ten mit nie znajduje jednak żadnego potwierdzenia naukowego w świetle przeprowadzanych współcześnie badań klinicznych na świecie.

Z badań tych wynika, że wysoki poziom cholesterolu we krwi nie odgrywa przypisywanej mu roli sprawczej w powstawaniu i rozwoju miażdżycy i innych chorób serca.

Według Waltera Hartenbacha (Prof.dr hab.med ) normy zawartości cholesterolu we krwi były w okresie ostatnich kilkunastu lat stopniowo obniżane do poziomu 200 mg/dl i mniej bez naukowego uzasadnienia medycznego.

Średnie stężenie cholesterolu we krwi osoby dorosłej powinno wynosić ok.250 mg/dl. Poziom stężenia cholesterolu zmienia się w zależności od rodzaju wykonywanej pracy (obciążenie organizmu), sposobu odżywiania i poziomu stresu.

W przypadku 20% ludności prawidłowa norma stężenia cholesterolu może wynosić między 300 a 350 mg/dl, co nie jest wcale oznaką choroby, ale zwiększonej witalności organizmu.

Cholesterol bierze udział w syntezie kortyzolu, bardzo ważnego sterydowego hormonu stresu, który odpowiada za aktywację glukozy (główny związek energetyczny) i potasu – glukoza i potas sterują wszelką aktywnością fizyczną i umysłową organizmu.

Niskie stężenie cholesterolu we krwi osłabia czynność komórek i układu odpornościowego, destabilizuje gospodarkę białkową, hormonalną, elektrolitową i mineralną organizmu.

Propagowane przez przemysł farmaceutyczny obniżanie poziomu cholesterolu do 100 mg/dl, rzekomo w interesie zdrowia pacjentów, służy wyłącznie interesom sprzedażowym tego przemysłu, a pomija całkowicie tworzenie nowych zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi.

Okazuje się, że 80% ludzi na świecie powinno być leczonych z powodu wysokiego poziomu cholesterolu.

Nadmierna redukcja stężenia poziomu cholesterolu we krwi może powodować ograniczenie wydolności fizycznej i psychicznej organizmu i przyczynić się do powstania zmian nowotworowych.

W interesie pacjentów leży nie poddawanie się presji wywieranej na nich w celu poddania się leczeniu lekami obniżającymi poziom cholesterolu.

W wyniku histerii i manipulacji, wykreowanej sprytnie wokół cholesterolu przez przemysł farmaceutyczny, w Niemczech w 2000 roku ponad 20 milionów ludzi zgłosiło się na badanie poziomu cholesterolu we krwi pomimo braku jakichkolwiek wskazań zdrowotnych ( W.Hartenbach: „Mity o cholesterolu” ).

Dlaczego cholesterol nie powoduje chorób serca ?

Ponieważ, nie jest on przyczyną, ale rezultatem zmian zachodzących w organizmie człowieka – w naczyniach krwionośnych.

Naczynia krwionośne ludzi, w wyniku złego odżywiania (brak w pożywieniu potrzebnej ilości witamin, minerałów i mikroelementów),nadużywania używek (kawy, alkoholu, tytoniu), niehigienicznego trybu życia pozbawionego aktywności ruchowej i stresu towarzyszącego naszemu współczesnemu życiu i pracy, z upływem lat tracą swoją elastyczność, powstają w nich szczeliny i ubytki.

Cholesterol, substancja produkowana przez wątrobę, spełnia rolę „zaprawy murarskiej” wypełniając powstałe szczeliny i ubytki w naczyniach krwionośnych, zapobiegając w ten sposób krwawieniom.

Bez cholesterolu organizm człowieka, w wyniku występowania w/w negatywnych czynników mógłby się wykrwawić.

Czy można zatem cholesterol uważać za przyczynę powstawania chorób serca ?

Gdyby odpowiedź była „tak” to w jaki sposób wytłumaczyć, że u połowy pacjentów z zawałem serca stwierdzono normalny poziom cholesterolu?

Dlaczego większość zwierząt, z wyjątkiem małp i świnek morskich, nie choruje na miażdżycę ?

Dlaczego niedźwiedzie, u których poziom cholesterolu we krwi (600 mg/dl) przekracza wielokrotnie normę uznaną za bezpieczną dla człowieka nie mają zawałów serca ?

Ponieważ 99% zwierząt wytwarza w swoim organizmie witaminę „C”.

Tylko ludzie, małpy i świnki morskie nie posiadają takiej zdolności. Dla ludzi jedynym źródłem pozyskiwania witaminy „C” jest pożywienie.

Co się dzieje, jeżeli w pożywieniu człowieka jest za mało witaminy „C” ?

Z upływem lat jej brak prowadzi do poważnego problemu – do rozwoju miażdżycy naczyń wieńcowych (więcej na ten temat w książce Matthiasa Ratha: „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca……tylko my ludzie”).

Elastyczność naczyń krwionośnych zależna jest od optymalnej dostawy organizmowi substancji odżywczych takich jak: witaminy, minerały, mikroelementy i aminokwasy.

Ich niedobór w pożywieniu człowieka ujawnia się dopiero po wielu latach, w postaci zmian zachodzących w naczyniach krwionośnych.

Niestety organizm człowieka nie został wyposażony przez naturę w system wczesnego ostrzegania, który z wyprzedzeniem informowałby o problemie.

O stanie naszego zdrowia dowiadujemy się zwykle zbyt późno, gdy zmiany w naczyniach krwionośnych są już bardzo zaawansowane.

Ściany naczyń krwionośnych człowieka zbudowane są z kolagenu (rodzaj białka), bardzo wytrzymałego materiału.

Do produkcji kolagenu niezbędna jest witamina „C”, jeden z podstawowych składników w procesie produkcji tego białka.

Jej brak w organizmie człowieka objawia się szkorbutem i krwawieniami dziąseł, gdy organizm nie produkuje wystarczającej ilości kolagenu.

Choroby serca są zatem etapem przejściowym, w którym wątroba produkuje więcej cholesterolu w celu uszczelnienia naczyń krwionośnych.

W jaki sposób można przeciwdziałać rozwojowi miażdżycy i zapobiegać zawałom serca ?

Sprawą podstawową jest zmiana naszego dotychczasowego sposobu odżywiania – rezygnacja ze spożywania dużych ilości mięsa, tłuszczów zwierzęcych, nabiału i słodyczy.

Nieprawidłowe stężenie cholesterolu świadczy o tym, że procesy przemiany materii przebiegają nieprawidłowo.

Bez zmiany stylu życia (sposób odżywiania, aktywność ruchowa, opanowanie stresu) nie uda się temu zaradzić.

Bardzo skuteczna w walce z miażdżycą jest odpowiednia suplementacja pożywienia witaminami, minerałami i mikroelementami.

Działają one nie tylko zapobiegawczo, ale mogą również przyczynić się do usunięcia z organizmu człowieka zalegających złogów cholesterowo- wapniowych już po upływie 6-12 miesięcy od ich przyjmowania.

Przeprowadzone badanie kliniczne na grupie 55 pacjentów ze zwapnieniem naczyń krwionośnych wykazało, że po upływie 12 miesięcy od stosowania suplementacji witaminami, minerałami i mikroelementami nastąpiło naturalne zmniejszenie się pokładów miażdżycowych w ich organizmie.

Inne badanie wykazało, że stosowanie suplementacji witaminami, minerałami i mikroelementami doprowadziło do obniżenia poziomu trójglicerydów we krwi średnio o 22%,tzw.złego cholesterolu LDL o 14%,lipoproteiny„a” o 13 %. Jednocześnie poziom tzw. dobrego cholesterolu HDL wzrósł o 8%.

Dotychczas nie pojawił się na rynku światowym żaden środek farmaceutyczny zdolny do obniżenia lipoproteiny„a”, odpowiedzialnej w największym stopniu za powstawanie złogów miażdżycowych.

W sytuacji poważnego zagrożenia miażdżycą bardzo skuteczną metodą walki z nią są chelatacje (metoda nieoperacyjnego leczenia miażdżycy poprzez rozpuszczenie blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych i usuwanie wolnych rodników z organizmu).

Powszechnie stosowane przez współczesną medycynę konwencjonalną syntetyczne środki farmaceutyczne – statyny i fibraty – w celu obniżenia poziomu cholesterolu we krwi, nie zapobiegają chorobom serca, stanowią natomiast poważne zagrożenie dla zdrowia.

Wielu pacjentów zaobserwowało wystąpienie działań niepożądanych takich jak : ogólna niemoc, zmęczenie, bóle mięśni i stawów, problemy z koncentracją, spadek wydolności fizycznej i umysłowej oraz impotencję.

Statyny, poprzez mechanizm swojego działania, prowadzą do niedoboru w organizmie człowieka bardzo ważnego czynnika energetycznego komórek – koenzymu „Q 10″.

Brak koenzymu „Q 10″ prowadzi do degeneracji tkanek, czego wyrazem jest m.in. niewydolność nerek, uszkodzenie wątroby, niewydolność pracy serca, choroba Parkinsona i rak.

Te bardzo poważne działania niepożądane są na razie bagatelizowane przez medycynę konwencjonalną i organy odpowiedzialne za rejestrację środków farmaceutycznych na świecie.

Przykładem sprzed kilku lat może być lek „Lipobay” firmy Bayer, wycofany z rynku z powodu śmiertelnych przypadków niewydolności nerek.

Dowodzi to potencjalnych niebezpieczeństw związanych ze stosowaniem statyn.

Amerykański urząd rejestracji leków FDA analizuje obecnie problem poważnych działań niepożądanych związanych ze stosowaniem dwóch innych statyn:„Lipitoru” firmy Pfizer i „Vytorinu” firmy Merck i Shering-Plough.

Te dwie ostatnie firmy przez okres dwóch lat ukrywały negatywne wyniki badania klinicznego ENHANCE dot. leku Vytorin w celu czerpania zysków z jego sprzedaży.

Komitet Kongresu USA prowadzi obecnie śledztwo w tej sprawie.

O tym, że statyny nie są bezpieczne świadczy decyzja FDA odrzucająca wniosek firmy Merck o przyznanie lekowi Mevacor statusu leku OTC (wydawanego bez recepty).

Wniosek firmy Merck miał na celu zwiększenie dostępności do leku pacjentom, a zatem wzrost jego sprzedaży.

Statyny hamują tylko jeden z pierwszych etapów syntezy cholesterolu.

Nie przeciwdziałają powstawaniu złogów miażdżycowych, zmieniają tylko ich skład procentowy – obniżają procentową zawartość cholesterolu i zwiększają procentową zawartość wapnia w płytkach miażdżycowych.

Złogi jako takie istnieją nadal.

 Artykuł autorstwa Pani dr n. med. R. Jurgiel i Pani dr G.Duszkiewicz pochodzi ze strony www.cholesterol.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć × 2 =