Kompostowanie. Co zyskujemy?

by Tony Buser Flickr

Odpady, odpady, odpady. Ileż to problemów sprawiają. Mowa tutaj o odpadach organicznych, których wytwarza się w Polsce coraz więcej. Niestety tylko niewielka część odpadów trafia do kompostowni – 7,9% (GUS, 2010), a szkoda bo korzyści płynące z kompostowania są naprawdę duże.

Pozostała część trafia na wysypiska, gdzie pod skorupą innych śmieci, rozkładają się bez dostępu tlenu, produkując niebezpieczny metan oraz odcieki, które przedostają się do wód gruntowych. Oba te związki są bardzo niebezpieczne dla ludzi, zwierząt i roślin.

Co możemy zrobić, aby zredukować skutki oddziaływania odpadów organicznych na środowisko naturalne?

Mieszkając w domu jednorodzinnym możecie zacząć kompostować od zaraz. Wystarczy wydzielić miejsce i ogrodzić je deskami, siatką lub kupić gotowy kompostownik z drewna lub plastiku. Proces kompostowania to rozkład materii organicznej z udziałem tlenu, należy zatem pamiętać aby kompostownik miał odpowiednią budowę, która zapewni dostęp świeżego powietrza. Skoszona sucha trawa, liście lub wióry drzewne to świetna baza dla często mokrych odpadów organicznych, będą absorbować nadmiar cieczy i dostarczą niezbędnego węgla.

Należy jednak pamiętać aby nie wrzucać cytrusów w całości, tylko je pokroić w ćwiartki. Mięso również nie jest mile widziane, aczkolwiek niewielka ilość nie zaszkodzi. Proces kompostowania trwa kilka tygodni, a rezultatem jest to co ogrodnicy nazywają ‘czarnym złotem’.

Kompost możemy użyć w przydomowym warzywniaku lub oddać dla sąsiada, zachęcając go przy tym do rozpoczęcia własnej ‘produkcji’.

Segregacja odpadów organicznych.

Inaczej sprawa ma się w przypadku gospodarstw domowych w blokach mieszkalnych oraz innych podmiotach wytwarzających odpady komunalne. Kluczem do sukcesu jest nie mieszanie odpadów organicznych z pozostałymi. Można je zapakować do papierowej lub plaskitowej biodegradowalnej torby, wrzucić do oddzielnego kontenera i w takim stanie przekazać dla firmy transportującej odpady, która zawiezie je do kompostowni.

Istnieją również technologie – urządzenia kontenerowe lub  bębnowe (poniżej), dzięki którym firmy, instytucje czy wspólnoty mieszkaniowe mogą na własną rękę kompostować odpady na miejscu.

Composting drums

 

KORZYŚCI.

Jakie są korzyści płynące z kompostowania?

Kompostując na miejscu zmniejszamy koszty wywozu odpadów. Ci, którzy nie mogą sobie na to pozwolić, mogą oddzielać odpady organiczne od pozostałych, co również ułatwi segregację, zredukuje koszty utylizacji i zwiększy poziom recyklingu. Ponadto kompostowanie przyczyni się do mniejszei ilości odpadów organicznych na wysypiskach.

Zastosowanie kompostu poprawia strukturę oraz żyzność gleby poprzez:

  • stabilizowanie wilgoci,
  • wzbogacanie w mikro i makro elementy,
  • intensyfikację rozwoju mikroflory i fauny glebowej,
  • poprawę stosunków powietrznych, wodnych oraz cieplnych, tworząc właściwy klimat glebowy.

Należy również wspomnieć kwestię, o której niewiele słychać w mediach, czyli kara 67 tys. euro dziennie dla Polski za niewywiązanie się z dyrektywy UE o zmniejszeniu składowania odpadów biodegradowalnych na wysypiskach.

Źródło fotografii w nagłówku: Compost Bin by Tony Buser, on Flickr, Licencja: (CC BY-SA 2.0) http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl

4 thoughts on “Kompostowanie. Co zyskujemy?

  • 12 września, 2012 o 7:16 pm
    Permalink

    67tys euro x 365dni x 4,2 9kurs euro) = 102 711 000,00zł / ROK!
    Ponad 100mln rocznie płaci Polska z tego tytułu..?? Porażające.

    Odpowiedz
  • 17 września, 2012 o 10:12 am
    Permalink

    Przyjemnie pomalowane są te zbiorniki na kompost, na zdjęciu 🙂 Jeszcze przyjemniej wyglądałyby na nich motywy roślinne ! 🙂

    Odpowiedz
  • 22 września, 2012 o 12:19 pm
    Permalink

    Witam.
    Czytając ponownie artykuł, zadałem sobie pytanie, a mianowicie, czy dobrym sposobem na odpady organiczne powstające w blokowiskach są młynki instalowane w kuchniach? Młynki te mocowane są pod zlewem, odpady wrzuca się do dziury w zlewie, młynek je szatkuje, następnie wraz z wodą taka ‘pulpa’ wędruje do kanalizacji. Powszechnie stosowane jest to w kuchniach przemysłowych, w wersjach big size.
    Znalazłem ciekawy artykuł na http://www.treehugger.com
    Okazuje się, że takie rozwiązanie to według ekspertów najgorsze z możliwych. Dlaczego?

    1. Taka wędrująca masa zatrzyma się na ekranach filtrujących w oczyszczalni ścieków, następnie zostanie zebrana i wywieziona na wysypisko lub poddana działaniu enzymów, z którymi wytworzy CO2 i metan.
    2. Kanalizacja to nie śmietnik. Wędrująca masa zmielonych odpadów pozostawia osady tłuszczu, które zablokują rurę kanalizacyjną, a to kolejne koszty dla administratorów sieci kanalizacyjnej i poważne utrudnienia dla korzystających.
    3. Przemieszczenie takiej masy wymaga odpowiedniego ciśnienia i większej ilości wody. Więc nie tylko woda jest marnotrawiona ale zużywa się więcej energii, co skutkuje większą emisją CO2.

    Tak więc młynek do zlewu nie jest ekologicznym rozwiązaniem, jak twierdzą ich producenci. Pamiętajmy również, że wyrzucanie odpadów do muszli klozetowej nie jest rozsądnym rozwiązaniem.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 24 września, 2012 o 10:10 am
    Permalink

    To co napisał Genvir przekonuje mnie, że odpady trzeba segregować już w stanie ‘suchym’, bo ich separacja gdy mają juz postać ‘mokrą’ (rozdrobnione przez młynki w kuchniach czy spłukane w sedesie) to dodatkowy problem techniczny i koszt, który wróci do nas w postaci podwyżek za ‘odprowadzanie ścieków’

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × three =