Węgierski poszukiwacz i erudyta

Pal Kitaibel – węgierski poszukiwacz, który miał ogromny wpływ na rozwój nauki w XIX wieku

Botanik, chemik, przyrodnik, który jest przede wszystkim znany ze swoich badań nad florą i fauną Węgier oraz innych regionów Europy Środkowej, a także wielki pasjonat chemii i chemicznych zależności.

Ten niezwykły węgierski poszukiwacz badał właściwości wielu substancji, w tym metali, minerałów i związków chemicznych. Mówi się, że wraz z niemieckim chemikiem Gustavem Kirchhoffem jest współodkrywcą pierwiastka rubidu, a także badaczem widm emisyjnych różnych pierwiastków, który pomógł w opracowaniu systemu linii spektralnych, używanego do identyfikacji pierwiastków na podstawie ich widma emisyjnego.

Nic więc w tym dziwnego, że to bardzo ważna postać w historii węgierskiej nauki, ale czy można stwierdzić, że także europejskiej.

Podróże po Polsce

Niewielu w Polsce wie, że ten wybitny węgierski poszukiwacz i przyrodnik próbował dwukrotnie wejść na na Łomnicę. Nie udało mu się tego dokonać. Odwiedził Babią Górę. Pal Kitaibl w 1795 roku odwiedził Tatry po stronie Polskiej i Słowackiej.

Nie były to turystyczne wędrówki dla podziwiania krajobrazu. Swoją uwagę w Tatrach poświęcał  przede wszystkim  górskiej roślinności. Pierwszy więc opisał niektóre rośliny tatrzańskie na przykład Skalnicę tatrzańską (Saxifraga wahlenbergii), która jest endemitem Karpat Zachodnich. 

Saxifraga wahlenbergii skalnica tatrzanska
skalnica tatrzańska, którą opisał węgierski poszukiwacz, foto: Jerzy Opioła, lic. CC BY-SA 4.0

Kitaibel badał roślinność Tatr na Ramieniu Łomnickim, w Dolinie Zimnej Wody i w Dolinie Wielickiej. Droga powrotna z Tatr wiodła przez Szwedlar, Smolnik, Rożniawę i Aggtelek do Budy.

Tatry po stronie polskiej i Słowackiej fascynowały Pala, ponieważ jego notatki zawierają dużo informacji o tym terenie i roślinności.

Dzienniki z podróży P. Kitaibela z pobytu w Tatrach zostały wydrukowane dopiero w latach 1945-1946 pod nazwą Diaria itinerum Pauli Kitaibelii, choć niektóre ich fragmenty były publikowane już wcześniej.

Wiele wiadomości o roślinności regionu tatrzańskiego miało zawierać planowane przez Kitaibela dzieło pt. Botanica geografica Hungariae. Autor jednak nie zdążył go napisać, a zgromadzone materiały uległy później zniszczeniu. 

50 biografii węgierskiego poszukiwacza

Jak warta to uwagi osoba można stwierdzić biorąc pod uwagę 50 napisanych biografii Pala przez 25 autorów. Nawet obecnie ujawniane są nieznane wcześniej informacje o jego życiu, co oznacza, że wciąż jest duża grupa zainteresowanych jego życiem i osiągnięciami.  

Co o nim wiemy ?

Pál Kitaibel był węgierskim botanikiem, chemikiem i przyrodnikiem, urodzonym 3 lutego 1757 roku i zmarłym 13 grudnia 1817 roku.  Jego matka to Franziska Feichtinger musiała urodzić go w późnym wieku. Zachowała się petycja z 1802 roku, co oznaczało, że to Pal jej pomagał, a nie ojciec, co prawdopodobnie oznaczało, że ojciec Pala już nie żył.  

 Studiował chemię i botanikę na uniwersytecie w Budzie. Od 1794 roku pracował jako profesor tych dwóch przedmiotów na Uniwersytecie w Peszcie.

Największy wpływ na jego życie, badania i aktywność miały choroby, które doprowadziły do jego śmierci. 

Już w 1794 roku Kitaibel zwrócił się z prośbą do władz uniwersyteckich o zwolnienie go z nauczania. Przestał też zachęcać studentów do uczestnictwa w jego kursach.

Początkowo uważano, że to pasja badawcza od samego początku tłumiła obowiązki związane z edukacją’ (Javorka,1957), ale prawdopodobnie to błędne założenie.

Wiemy, że Pal Kitaibel zmagał się z poważną dolegliwością – gruźlicą układu moczowo – płciowego i chorobą płuc.

Przyczyną tych chorób mogła być przede wszystkim ta pasja badawcza, która miał w sobie ten węgierski poszukiwacz. Niestety do takiego stanu zdrowia węgierskiego poszukiwacza przyczynić się mogły złe warunki życia podczas wojen napoleońskich.

Węgierski poszukiwacz – niezwykle aktywna osoba  

W latach 1792-1815 Kitaibel podróżował po terytorium Królestwa Węgier, podczas której pokonał  ponad 20 tyś km i spędził w terenie około 1600 dni.

Jeśli uzupełnić tę informację, że swoje podróże węgierski poszukiwacz odbywał przede wszystkim dorożką to uznać również można, że nie był osobą wymagającą i pragnącą wygód. Potrafił znosić trudy w podróży. W podróżach tym środkiem transportu był ukryty cel.   

Tak naprawdę, przypuszczać możemy, że był to najwygodniejszy dla niego sposób podróżowania, a przede wszystkim sposób przewożenia różnych przyrządów badawczych, chemikaliów niezbędnych do analiz, wreszcie zebranych minerałów i skał.  W dorożce Pala’a Kitaibela znajdziemy również liczne rośliny, które zbierał podczas podróży i które następnie przywoził do uniwersyteckiego ogrodu botanicznego. Nie zabrakło także sprzętu do malowania roślin. A te pasjonują go niesamowicie i węgierski poszukiwacz poświęca im każdą chwilę.

W badawczym życiu Kitabeila wszystko się zmienia, kiedy Węgierska Królewska Rada Gubernatorów wyznacza dla niego cel zbadania wód  mineralnych w rejonie Nagyvaradu, Mehadii, północnych Wegier, Maramaros, a także przeanalizowanie aspektów rolniczych.

Dokonał analizy wód z wszystkich 7 źródeł mineralnych uzdrowiska w Bardiowie (słow. Bardejovské Kúpele) i zestawił wskazania co do ich leczniczego wykorzystania.  Analizował i opisał wody mineralne w Nowej Lubowli, stawiając je na równi z bardiowskimi „kyselkami”, a w 1796 r. zbadał źródła mineralne w Starym Smokowcu pod Tatrami. Osobną pracę poświęcił leczniczym właściwościom wód mineralnych w słynnych już wówczas Turczańskich Cieplicach. W latach 1795 i 1803 węgierski poszukiwacz prowadził analizy wód ze źródeł w Herľanach znanych z jedynego w tej części Europy czynnego gejzeru.

Wsparty  finansowo przez Węgierską Królewską Radę Gubernatorów jest mu dużo łatwiej organizacyjnie. Może korzystać z wagonów pocztowych, co jest dużym ułatwieniem w przemieszczaniu się, szybszym i wygodniejszym, ale z jego notatek wynika, że jeśli był bardzo zainteresowany  nieodkrytym jeszcze terenem to podążał pieszo lub konno wynajmując konie na stacjach pocztowych lub od osób prywatnych.

W terenie korzystał z gościnności dworów, okolicznych kościołów lub domów innych naukowców, ale wiemy też z dostępnych źródeł, że często nocował pod gołym niebem.

Jedno jest pewne. Możemy mówić o dużej odwadze badacza, ponieważ ten węgierski poszukiwacz wybierał często tereny niezbadane, których nie było na żadnej z map. Co więcej to Pal wyrysowywał, oznaczał  i nanosił te tereny na mapy.  

Jak radził sobie z wyznaczaniem odległości ?

Wiąże się z tym  pewna ciekawostka, dokładnie z pomiarami tras/ odległości, które musiał pokonać.  W dzisiejszych czasach nie sprawiłoby to problemu żadnemu badaczowi. Każdy skorzystałby z aplikacji by wyznaczyć trasę elektronicznie. Kitaibel żył jednak w innych czasach. Ten wybitny węgierski poszukiwacz i badacz potrafił samodzielnie radzić sobie w terenie z wyznaczaniem odległości, które później zaznaczał na mapach.

W jego dzienniku często pojawiał się zapis RU (oznaczający: ‘’Radumdrehungen’’),  co mniej więcej oznacza obroty koła. Było to genialnie pomyślane  rozwiązanie pomiaru odległości.

Trudny teren, odległości i czyhające niebezpieczeństwa to wszystko nie stanowiło takiego problemu dla węgierskiego poszukiwacza, jak brak wody pitnej. Podczas jego podróży są miejsca, w których woda jest śmierdząca, mętna i nie ma szansy, aby ją pić. W niektórych miejscach dostępne są  tylko lokalne trunki, co jak nie trudno się domyślić nie będzie sprzyjać planom badawczym.

W tej trudnej sytuacji niejednokrotnie pomaga Kitaiblowi wiedza botaniczna. Bez trudu rozpoznaje rośliny, które nie tylko stanowią źródło orzeźwienia ale i posiłek w trudnym terenie. Na węgierskiej prowincji często żywi się arbuzami.

U podnóża gór stapia kawałki śniegu, dodaje odrobinę sody oczyszczonej i soli, aby uzyskać wodę zdatną do picia. Wiedza pozwala mu przebywać w ekstremalnych warunkach i przeżyć najtrudniejsze chwile. Przebywanie na łonie natury i badanie nowych niesklasyfikowanych botanicznie roślin tak go pochłania, że kieruje słynne zdanie do Rady Gubernatorów.

‘’Nie uwierzycie, jak bogaty jest ten kraj w nowe, rzadkie rośliny’’.

W jego głowie rodzi się nowy pomysł. Paul Kitaibel postanawia opisać nowe i rzadkie gatunki roślin, marzy o opublikowaniu ich w ozdobnym dziele na wzór obcych publikacji.

W realizacji tego celu pomaga mu spotkanie w 1795 roku wykształconego hrabiego Franza Adama Waldsteina.

Światły hrabia zostaje nie tylko jego przyjacielem, ale także towarzyszem pięciu wypraw, współautorem dzieła i towarzyszem niestety ogromnych problemów wydawniczych.

 Publikacje

Początki pracy nad  publikacjami przebiegają w sposób bardzo zaplanowany.  Kitaibel i Waldstein zamieszczają  w 1799 roku w Literärische Anzeiger für Ungern ogłoszenie, którego głównym celem jest pozyskanie potencjalnych nabywców książek.

Zainteresowanie jest bardzo duże wśród  potencjalnych czytelników , ponieważ pierwsza książka Botanische Reißen w Ungarn  ( Podróże botaniczne na Węgrzech)  to obszerna relacja z wypraw badawczych.

Druga książka to Plantae rariores Hungariae indigenae, descriptionibus et iconibus illustratae czyli książka o rzadkich roślinach Węgier, ilustrowana opisami i zdjęciami (poniżej na filmie).

dzieło jakie pozostawił po sobie węgierski poszukiwacz – film trwa ok. 2,5min

Nic nie zapowiada problemów, ale przedsięwzięcie z wydaniem książek jest ogromne.

Nie tylko Kitaibel i Waldstein są zaangażowani w prace nad nimi. 

W ich wyprawach bierze udział mistrz malarski Johann Schütz, który przede wszystkim skupił się na uwiecznianiu okazów roślin w terenie, w celu ich najlepszego odwzorowania na papierze.

Kitaibel zabiera również do domu suszone i prasowane okazy roślin do dalszych badań.  

Wiele nasion i interesujących roślin przywozi z wypraw do ogrodu botanicznego w Peszcie. Tu przez lata monitoruje stałość i wiarygodność cech poszczególnych taksonów. Dzięki zastosowaniu tej metody możemy słusznie uznać Kitaibela za jednego z pionierów taksonomii eksperymentalnej.

Paul Kitaibel bez reszty oddaje się temu co robi. Liczy, definiuje, kataloguje, wreszcie dokonuje dokładnych opisów roślin po łacinie.

Prezentacja tekstowa gatunku obejmuje charakterystykę morfologiczną wszystkich ważnych organów, ale także opowiada o ich obserwowanym występowaniu i czasie kwitnienia. Można powiedzieć, że  Pal skupia się na merytorycznej zawartości dzieła.

Redakcją i drukiem gotowego rękopisu zajmuje się Waldstein we Wiedniu. Pozyskanie odpowiedniego papieru, korekty nie są tak dużym problemem jak pracochłonność i czas poświęcony drukowi.

To nie są czasy, gdzie proces jest zautomatyzowany druku i tym samym krótkotrwały. Drukarstwo na przełomie wieków XVIII i XIX niewiele różniło się od tego, co wynalazł Gutenberg około 1450 roku.

Technika jest na tyle trudna, że prace na drukiem, tablicami roślin nie przekładają się na miesiące, ale na lata.

Książki publikowane są w formie tomów i zeszytów. Pierwsze zeszyty zyskują bardzo duże uznanie wśród zagranicznych środowisk naukowych, więc nic nie zapowiada problemów.

Węgierski poszukiwacz i Waildsten dostają zaproszenia do kilku zagranicznych towarzystw naukowych i akademickich.  Jeśli chodzi o rozgłos wszystko układa się wyśmienicie.

Niestety nie przekłada to się na wymierne korzyści, które pozwalałby na dalsze intensywne badania nad roślinnością Węgier i możliwość dalszych publikacji.

Społeczeństwa węgierskiego nie stać na zakup książek.  Nie ma mowy o wydawaniu dużej ilości egzemplarzy, ponieważ z powodu ceny brakuje chętnych nie tylko wśród naukowców, ale też zamożniejszej szlachty Węgier, duchowieństwa, nie mówiąc o innych grupach społecznych.

Trudną sytuację komplikuje dodatkowo sytuacja w całej Europie związana z wojnami napoleońskimi.

Zamówione egzemplarze przez zagraniczne placówki przyrodnicze często giną w transporcie.

 Paul Kitaibel i Waldstein nie otrzymują więc zapłaty. Straty liczy przede wszystkim Waldstein. Nie jest już pełen entuzjazmu i ostatecznie zawiesza publikacje.

 Ani on ani Pal Kitaibel nie dożyli czasów, kiedy ich tomy sprzedawane są na aukcjach i w antykwariatach za miliony forintów, nie dożyli  czasów, kiedy ich książki są marzeniem każdego botanika.

Ryby na liście zainteresowań węgierskiego poszukiwacza

Nie tylko roślinność fascynowała Pala Kitaibela podczas wypraw. w jego dziennikach znajdziemy informację, że ryby to tematyka, która Kitaibela interesowała w stopniu nie mniej dociekliwym niż rośliny. Niestety zaginęła większość jego rękopisów ichtiologicznych.

 Z zapisów wynika, że szczególnie jedną rybę Kitaibel scharakteryzował bardzo dokładnie. Podał liczbę promieni jej płetw, dokładnie scharakteryzował położenie włókien wąsów. Naukowa nazwa tej ryby to Barbus barbus [L.], a Kitabel można śmiało nazwać jednym z  pierwszych  obserwatorów tej ryby.

Ciekawostki dotyczące węgierskiego poszukiwacza

Oto kilka ciekawostek dotyczących jego życia i pracy:

  • Prawie równocześnie z Franzem-Josephem Müllerem von Reichenstein odkrył (w 1789 r.) pierwiastek tellur. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa “tellus”, oznaczającego ziemię. To odkrycie było ważne dla rozwoju chemii i nauki o pierwiastkach.
  • Kitaibel współpracował z innymi znanymi naukowcami swojej epoki, takimi jak Alexander von Humboldt i Carl Ludwig Willdenow, co przyczyniło się do wymiany wiedzy i do rozwoju nauki.
  • Kitaibel prowadził rozległą korespondencję. Był też w kontakcie z uczonymi polskimi, m.in. z profesorem Liceum Krzemienieckiego Willibaldem Besserem
  • Dzięki swej wiedzy, umiejętnościom był  zapraszany przez wiele środowisk, zwłaszcza arystokratycznych, ale wybierał tylko miejsca, gdzie patriotyzm był na pierwszym miejscu i miejsca, gdzie mógł troszeczkę poeksperymentować. np. w cukrowni  w majątku Ercs prowadził eksperymenty z produkcją cukru buraczanego
  • Jego nazwisko jest upamiętniane w nazwach wielu gatunków roślin i organizmów, które opisał lub badał, co świadczy o jego znaczeniu w dziedzinie botaniki i nauk przyrodniczych.

Kitaibel Pal tablica pamiatkowa
Tablica pamiątkowa Pála Kitaibela (János Kurta Andrássy, 1944r), na budynku – siedzibie węgierskiego Narodowego Instytutu Meteorologicznego

Węgierski poszukiwacz Pal Kitaibel to postać o której nie można zapomnieć i o której nie raz jeszcze usłyszymy, ponieważ wciąż są osoby, które wnikliwie analizują jego wyprawy i badania.

zapis promocyjny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa + 3 =