Znaczenie soli kuchennej

Ludzkość od zamierzchłych czasów związana jest z używaniem soli.

Była ona w niektórych krajach nawet środkiem płatniczych, zwłaszcza tam, gdzie z powodu wysokiej temperatury środowiska, brak jej zagrażać wręcz życiu (z powodu nadmiernego wydalania soli wraz z potem).
Badania wykazały, że płyny ustrojowe człowieka maja podobny skład biopierwiastków, jak sól naturalna i woda morska, co stanowi sprzężenie zwrotne z Hipokratesowską zasada jedności wszechrzeczy. (Aleksandrowicz).

Hipokrates nauczał także o wpływie gleby, wody, powietrza na zdrowie ludzkie, kładąc tym samym fundament pod wspólna naukę o środowisku i przetrwaniu homo sapiens.
Współczesny, niebezpieczny dla zdrowia sposób odżywiania się społeczności świata oraz dewastacja naturalnego środowiska, są w głównej mierze czynnikami odpowiedzialnymi na niepokojące nasilenie tzw. chorób cywilizacyjnych.
Światowa Organizacja Zdrowia już w Biuletynie informacyjnym z maja 1973r. pisze:

” Spożywanie skażonych chemicznie produktów żywnościowych lub pozbawianie ich biopierwiastków poprzez różnorodna technologię powoduje ciężkie i niekiedy nieodwracalne uszkodzenia narządów ciała, choroby nowotworowe i niekiedy może wyzwalać uszkodzenia następnej generacji”

Z biegiem lat światowa literatura medyczna nabrzmiała od traktatów naukowych na temat wpływu czynników geochemicznych na stan zdrowia ludzi i zwierząt.

Niekontrolowana industrializacja, nawozy sztuczne, którymi wyjałowiono gleby, doprowadziły świat cywilizowany do progu katastrofy ekologicznej.

Jak wiec naprawić szkodę?

Czym można zapobiec katastrofie ?

W jaki sposób odnaleźć brakujące ogniwa w przerwanym przez współczesną technologię, łańcuchu pierwiastków śladowych a zarazem w odwiecznej cyrkulacji: gleba- roślina- zwierzę- człowiek ?
Otóż jedną z dróg prowadzących do uzupełniania poziomu biopierwiastków w ustroju jest naturalna sól „ tzw. ”szara” lub ”zielona”, kopalniana lub morska, odparowywana z mórz lub słonych jezior, sól podawana człowiekowi bądź zwierzętom w postaci naturalnej i nie pozbawionej ”zanieczyszczeń”, zawierających te właśnie dla życia niezbędne mikroelementy.
Wprawdzie sól miałka ma wygląd ładniejszy, lecz oczyszczana ługiem sodowym, zawiera wyłącznie chlorek sodu (NaCl) i resztki wodo tlenku sodu (NaOH), a pozbawiona jest życiodajnych i zdrowotnych pierwiastków.
Nauka współczesna dowiodła również , że niekiedy witaminy przyswajalne są przez ustrój wyłącznie w obecności ściśle określonych mikroelementów.

Gdy wiec w organizmie powstaje niedobór jakiegoś pierwiastka, następuje choroba.

Udowodniono np. ze zwierzęta przejawiały dużą biologiczną odporność na choroby i przybierały na wadze, kiedy dodawano do ich pokarmów zestw mikroelementów (Dr Podbielski ).
Wieloletnie badania wyjaśniły także, dlaczego naturalna sól, pozbawiona w sposób sztuczny biopierwiastków wywiera niekorzystne działanie na rozwój ludzi i zwierząt ( miażdżyca, nowotwory etc).

Dowiódł tego niezbicie prof. dr Aleksandrowicz badaniami prowadzonymi nad tym zagadnieniem w Krakowskiej Akademii Medycznej.
Jednakże przy soleniu produktów żywnościowych należy zachować umiarkowanie, gdyż wiadomo, ze ludzie cierpiący na wysokie ciśnienie, choroby nerek i wątroby powinni zredukować zużycie soli do minimum, uzupełniając brakujące mikroelementy sokami jarzynowymi, owocami i otrębami, bowiem już Paracelsus powiedział

„ Wyłącznie ilość decyduje o tym, by rzecz ta nie stała się trucizną”.

Gdy podamy niemowlęciu 1-3 g soli, reaguje natychmiast wzrostem temperatury ciała tzw. gorączka solną

zobacz  >> sól a alkoholizm

Nasza współczesna dieta wielkomiejska odznacza się nadmiarem spożywanego białka zwierzęcego i ubóstwem zasad mineralnych; zaś niedostateczną ilość soli mineralnych naszych pokarmach ”dorabiamy” zazwyczaj chlorkiem sodowym ( solą kuchenną), dzięki czemu niektórzy ludzie za bardzo przesalaja pokarm i musza później uprawiać diete bezsolną z powodu zakłóceń funkcjonalnych, tkanki łącznej, kataru jelit i żołądka, zapalenia śluzówek, krwawienia hemoroidów, migreny etc…

Zapotrzebowanie na sól dorosłego człowieka waha się od 2-6g dziennie.

Kollath udowodnił, ze już poprzez dzienne spożycie 300-400g chleba pokrywamy zapotrzebowanie na dzienną dawkę soli, gdyż chleb zawiera 2% tego związku.
Dziennie nie należy zatem używać więcej soli niż 2-3g
Wiadomo, że sól użyta w zależności od jej dawkowania może stać się bądź lekarstwem bądź trucizną. Należy zatem we wszystkim stosować umiarkowanie.
U osób stosujących odżywianie mleczno-jarskie, zapotrzebowanie na sol jest bardzo małe, gdyż organizm czerpie ją z roślin, które zawierają ją w dostatecznej ilości.

Jednakże minimalne dosalanie potraw – wyłącznie solą kamienna – jest wskazane wtedy, kiedy wydalamy przez skórę zwiększone ilości soli ( przy upałach) a sól szara te braki uzupełnia.
Stosujmy więc w naszej kuchni tylko sól biologiczną, tą szara kopalnianą, tę która w swoich kryształkach zasklepiła tysiącletnie dzieje stygnących oceanów i morskiej flory.

artykuł stanowi fragment z książki: “Leki z Bożej Apteki”, autorstwa Jan Schultz, Edyta Uberhuber, ChIW “znaki Czasu” W-wa 1990r

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × three =