eko TURYSTYKA i REKREACJA

Przygoda – przetrwanie w tajdze

Przygoda w dzikiej tajdze

Przygoda i tajga – to ekscytujące połączenie. Tajga to dziki, trudno dostępny las, z przewagą drzew iglastych na północy Eurazji oraz na kontynencie amerykańskim głównie w Kanadzie.

Tylko w rezultacie pożarów i wyrębów spotyka się zagajniki złożone z brzozy i osiki.

W Eurazji strefa tajgi ciągnie się od Skandynawii do brzegów Oceanu Spokojnego.

film 2min 30sek – przed zaplanowana przygodą warto obejrzeć mieszkańców tajgi

Gatunki drzew tworzących tajgę są inne na Syberii, całkiem odmienne w Kanadzie, a jeszcze inne w Kraju Ussuryjskim na dalekim wschodzie Rosji, gdzie rośnie dużo drzew liściastych i wiele gatunków ciepłolubnych.

Klimat tajgi

Po krótkim, ale ciepłym lecie, gdy słupek rtęci podnosi się do + 30oC, przychodzi chmurna i wietrzna jesień.

Temperatura średnia doby utrzymuje się w przedziale od 0 do +10oC.

W listopadzie zazwyczaj przychodzi zima z mrozami – 40 do – 55oC i wszystko tonie w olbrzymich zaspach śniegu i wtedy pobyt w tajdze to ekstremalna przygoda !

Zwierzęta w tajdze

W rosyjskiej tajdze żyje dużo gatunków zwierząt.

Można tu spotkać stada jeleni i saren oraz łosie.

Z drapieżników najbardziej niebezpieczne są niedźwiedzie. Spotkanie z nimi to dopiero możne być przygoda ! 🙂

Wilki ludzi dorosłych nie atakują, a tygrysów jest bardzo mało i też unikają ludzi.

Są tu duże ptaki – głuszce, cietrzewie i jarząbki.

Rzeki tajgi obfitowały jeszcze niedawno w cenne gatunki ryb łososiowatych.

Gnus – owady na drodze naszej przygody

Prawdziwym przekleństwem tajgi w okresie od maja do początku września jest tak zwany w Rosji „gnus” – miliardy krwiożerczych owadów, przede wszystkim komarów i meszek, które obsiadają ludzi i zwierzęta, oślepiają oczy, wpychają się do nosa i uszu. Przygoda z nimi będzie bardzo dotkliwa.

Miejsca ukąszeń puchną i swędzą. Przetrwać w tym piekle pomoże nam ubranie oraz rośliny.

Podczas gdy w tropikach cienka koszula z długimi rękawami chroni nas przed komarami, to w naszej strefie klimatycznej dopiero kilka warstw odzieży zapewnia skuteczną ochronę.

Dlatego dobrze zaplanowana przygoda w tajdze musi uwzględnić odpowiedni ubiór – koszulę na siatkowy podkoszulek, lub sweter o dużych oczkach. W tajdze trzeba stosować specjalne siatki na głowę, podobne do tych, które mają pszczelarze.
Obok chemicznych i technicznych środków odstraszających owady, które zwykle za szybko się wyczerpują, oraz mogą mieć szkodliwe działanie uboczne, pomogą nam rośliny łagodzące podrażnienia skóry oraz odstraszające owady.

Rośliny odstraszające owady

  • Bolące miejsca smarujemy białym, mlecznym sokiem mniszka (dmuchawca) (Taraxacum), co zmniejszy lub zlikwiduje ból.
  • Takie samo działanie wykazuje sok bylicy piołunu (Artemisia absintium), a zarówno świeże jak i suszone ziele bylicy odstrasza owady.
  • Także świeży liść psianki czarnej (Solanum nigrum) przyłożony na miejsce ukąszenia komara, bąka, pszczoły lub osy zmniejsza ból, przeciwdziała powstaniu opuchlizny.
  • Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare) ma silny zapach odstraszający owady. Kilka zerwanych ulistnionych pędów wrotycza położonych w namiocie, powinno zabezpieczyć nam spokojny nocleg. Liście świeże, pogniecione, przykładamy do swędzących miejsc po ukąszeniach przez owady. Jako insektycyd może też służyć proszek z liści i kwiatów wrotycza wysuszonych w cieniu.
  • Liście (pogniecione) babki zwyczajnej (Plantago major), zmniejszają ból po ukąszeniach owadów, przyspieszają gojenie się pęcherzy, odparzeń i ran (także ropiejących). Podobne działanie wykazują pozostałe gatunki rodzaju babka. Ziele macierzanki (Thymus) już Awicenna radził używać przy użądleniach przez osy i pszczoły. Liście i kwiaty rośliny miażdżymy i przykładamy do bolącego miejsca. Potarcie miejsca użądlenia przekrojoną cebulą lub korzeniem pietruszki też najczęściej zlikwiduje ból.

Wiele roślin ma działanie odstraszające a nawet zabijające owady, pamiętajmy o nich, gdy pochłania nas przygoda w tajdze.

  • po rozstawieniu namiotu wystarczy w nim spalić kilka gałązek bagna zwyczajnego (Ledum palustre), aby pozbyć się owadów. Ponieważ jednak jest to roślina trująca także dla człowieka, a jej silny zapach wywołuje ból głowy, należy obchodzić się z nią ostrożnie, a namiot przed snem wywietrzyć, aby przygoda w tajdze nie okazała się zbyt uciążliwa.
  • Identyczne działanie i zastosowanie ma także silnie trująca (szczególnie młode pędy) ciemiężyca (Veratrum).
  • doświadczeni turyści lubią rozbijać namioty w pobliżu zarośli czeremchy (Padus avium), ponieważ jej liście i kwiaty wydzielają obficie fitoncydy, które działają zabójczo na większość mikroorganizmów i owadów. Ale duży bukiet kwitnącej czeremchy pozostawiony na noc w sypialni spowoduje zatrucie – silne bóle głowy.
  • ziele nostrzyka białego (Melilotus alba), po zmiażdżeniu i pojawieniu się zielonego soku odstrasza owady.
  • także świeże pędy lnicy pospolitej (Linaria vulgaris), mają takie działanie.
  • posmarowanie odkrytych części ciała sokiem krwawnika pospolitego (Achillea millefolium), ma odstraszać komary.
  • Rumianek pospolity [Chamomilla recutita (Matricaria chamomilla)] zawiera związki, które przy spalaniu odstraszają owady. Siedząc przy ognisku wystarczy rzucić w ogień niewielką ilość rumianku, aby pozbyć się towarzystwa komarów.

Kleszcze i przygoda z nimi

Duże niebezpieczeństwo przedstawiają kleszcze, nosiciele groźnej choroby wirusowej, wiosenno – letnie kleszczowe zapalenie opon mózgowych. To wątpliwa przyjemność i przygoda.

Choroba ta występuje od maja do końca lipca. Dlatego też większość wypraw do tajgi planuje się na sierpień.

Istnieje też skuteczna szczepionka, którą należy się zaszczepić co najmniej półtora miesiąca przed wyprawą.

Jeśli znajdziemy się w tajdze w okresie występowania kleszczy, należy kilka razy dziennie sprawdzać całe ciało, czy nie przyczepił się kleszcz.

Nie powinno się odrywać kleszcza rękami, tylko najlepiej specjalną, nabyta w aptece pęsetą. Jeszcze kilka lat temu zalecano:

Można go przypiec papierosem, posmarować jodyną, tłuszczem, spirytusem, posypać solą, aby się sam odczepił

Dzisiaj specjaliści doszli do wniosku, że najlepiej kleszcza usunąć jak najszybciej po zauważeniu.

Jeśli przypadkowo rozgnietliśmy kleszcza palcami, należy starannie umyć ręce.

Marsz w tajdze – prawdziwa przygoda

Bardzo łatwo jest w tajdze zabłądzić, oraz zgubić wyposażenie, ponieważ brak jest punktów orientacyjnych.

Wystarczy odejść od swojego plecaka na kilkanaście metrów, aby go już nigdy nie zobaczyć.
Marsz w tajdze jest trudny, omijając wiatrołomy, przeciskając się przez gęste zarośla wkrótce nieuchronnie zaczynamy krążyć w koło, zupełnie jak we mgle.

Poruszanie się po tajdze wymaga dobrej znajomości posługiwania się mapą i kompasem.

Nie można kierować się tropami jeleni, które wydeptują widoczne ścieżki, ponieważ prowadzą one z reguły tylko z jednego błota do drugiego.

Należy, ignorując jelenie tropy, maszerować w wyznaczonym kierunku, według azymutu.

Aby zachować wyznaczony kierunek marszu, wybieramy sobie charakterystyczny punkt przed nami, co każde 100 do 150m marszu.

Jest to szczególnie ważne, gdy drogę zagradza nam wykrot, gęste kolczaste zarośla, które powinniśmy obchodzić, aby nie ryzykować urazu.
Najtrudniej pokonać bagna, moczary i grzęzawiska. Bardzo niebezpieczne są tzw. „okna”, z daleka widoczne jeziorka przeźroczystej wody.

Zmęczonego wędrowca przyciągają z nieodpartą siłą. Ale wystarczy zrobić nieostrożny krok i brzeg okazuje się tylko cienką warstwą torfu, przykrywającego bezdenną topiel.

Bagna

Nie mniej niebezpieczne są ładne „polanki” wśród bagna, porośnięte piękną trawą i jaskrawymi kwiatami. Wprost kusza przygodą. Są to naturalne pułapki, bowiem cienka warstwa trawy kryje bezdenną toń.

Orientację w terenie bagnistym utrudnia często mgła. Bagna zaleca się obchodzić. Iść na przełaj przez bagno można tylko w wyjątkowej sytuacji, gdy nie ma innego wyjścia.

Pokonywać bagno należy z maksymalną ostrożnością i obowiązkowo z długim, mocnym drągiem, trzymanym poziomo na wysokości klatki piersiowej.

Gdy stracimy grunt pod nogami, nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów, wydobywamy się powoli, opierając się na drągu, staramy się nadać ciału poziome położenie.

Strumienie

Przez strumienie, szczególnie te z bystrym nurtem i kamienistym dnem przechodzimy w butach, bokiem do nurtu, przed zrobieniem następnego kroku dno sprawdzamy mocnym długim kijem. Uważajmy przy tym, by nasza przygoda nie skończyła się skręceniem kostki.
Zaopatrzenie w wodę w tajdze nie przedstawia trudności, ponieważ strumyki, jeziora, błota i źródła są częste.

Tylko niekiedy trzeba iść za tropami zwierząt do wodopoju, to fascynująca przygoda i doświadczenie dla wnikliwego obserwatora.

Jak poszukać wodę ?

Dobrym wskaźnikiem źródła wody położonego w promieniu 1 kilometra są pszczoły.

Kolumny mrówek także świadczą o bliskości wody.

Możemy także otrzymać wodę z pomocą dużej foliowej torby, którą nakładamy na gęsto ulistnioną gałąź drzewa (krzewu) i zawiązujemy sznurkiem.

Po kilku godzinach w najniższym miejscu torby zgromadzi się około 200 mililitrów wody. Używając więcej toreb uzyskujemy większą ilość wody.

W miejscach, gdzie woda gruntowa znajduje się niegłęboko, wystarczy wykopać nieduży dołek, aby po chwili zebrała się w nim woda.

Jeśli woda jest mętna, należy ją kilkakrotnie wybrać oraz przefiltrować. Niektóre rośliny są dobrym wskaźnikiem płytkiego zalegania wód gruntowych.

Rośliny wskazujące głębokość, na której występują wody gruntowe.

rosliny wskazujace glebokosc wody
rośliny wskazujące głębokość wody – ich rozpoznawanie to też ciekawa przygoda

 

Co jeść w tajdze, na szlaku naszej przygody ?

W tajdze nie powinniśmy cierpieć głodu. Przygoda, przygodą, ale latem i jesienią można zawsze znaleźć grzyby, owoce, jagody, jadalne byliny, orzechy, żołędzie.

Zimą i wiosną jest smaczna i pożywna delikatna, jasnożółta warstwa kory młodej brzozy. Pocięta na długie, wąskie paski po ugotowaniu przypomina makaron. Igliwie sosny i innych drzew iglastych przez cały rok może być źródłem witaminy C.
Oczywiście musimy pamiętać, że cis pospolity (Taxus baccata), jest silnie trujący (a jest ładnym drzewem iglastym), za wyjątkiem czerwonej, jadalnej osnówki nasion (nasiona też są trujące, więc należy je wypluwać) chociaż cis w tajdze nie rośnie to ostrzeżenie zamieszczam na wszelki wypadek.
Wegetacja w tajdze trwa do przymrozków, dlatego też pod śniegiem znajduje się dużo zielonych pączków, pędów oraz jagód.

Wiele z nich może być wykorzystanych do jedzenia także zimą.

Grzyby

Przebywając w tajdze i lesie najłatwiej uzupełnić swoje wyżywienie grzybami. Na temat wartości odżywczej grzybów można przeczytać różne opinie. Począwszy od tak bardzo pozytywnej jak:

„kilo grzybów = pół kilo mięsa”

a skończywszy na tym, że grzyby posiadają jedynie wartości smakowo – aromatyczne.

A jak jest naprawdę?

Ponieważ okazuje się, że ściany komórkowe grzybów są zbudowane głównie z niestrawnej chityny, wartość odżywcza grzybów zależy od sposobu ich przyrządzenia.

Aby zniszczyć ściany komórkowe należy świeże grzyby przepuścić przez maszynkę do mięsa, a suszone zemleć na proszek.

Trudno jest nosić do lasu maszynkę do mięsa, wobec tego należy grzyby żuć dokładnie.

Wartość odżywcza grzybów równa się mniej więcej kefirowi, zawierają one od 3 do 5% białek, do 5% węglowodanów (w suchej masie), a także witaminy, enzymy, mikroelementy i antybiotyki. Ponieważ grzyby zawierają wszystkie podstawowe związki niezbędne człowiekowi jak białka, węglowodany, tłuszcze, witaminy oraz sole mineralne, a także substancje smakowo – aromatyczne nadające grzybom niepowtarzalny aromat i smak oraz polepszające proces trawienia, są cennym i pełnowartościowym produktem żywnościowym.

Na przykład w tajdze i tundrze mogą być (z konieczności) podstawowym pokarmem.
Zanim zaczniemy jeść grzyby, powinniśmy wiedzieć, na jakie niebezpieczeństwo się narażamy.

Istnieją grzyby trujące, których działanie jest bardzo „podstępne i zdradliwe” (o ile można użyć takich określeń w odniesieniu do grzybów).

Nasuwa się porównanie ze wścieklizną – po zjedzeniu grzybów nie od razu mogą wystąpić objawy postępującej choroby, pojawią się one dopiero wtedy, gdy na ratunek jest już za późno i nawet najlepszy lekarz, w najlepiej wyposażonym szpitalu, musi bezradnie patrzeć na umierającego pacjenta.

Grzyby trujące

Takim grzybem jest na przykład muchomor sromotnikowy (Amanita phalloides).

Śmiertelnie trującym grzybem jest też krowiak podwinięty (olszówka) (Paxillus involutus), który jeszcze stosunkowo niedawno zaliczany był do grzybów jadalnych.

Ogłoszenie, że jest to grzyb trujący, wywołało liczne protesty ludzi, którzy go zbierali i jedli bez szkody dla zdrowia.

Oczywiście, prawdą jest, że grzyb ten nie musi każdemu człowiekowi zaszkodzić, ale statystycznie rzecz biorąc powoduje on w Polsce najwięcej zatruć.

Wśród nich mało było śmiertelnych, co jednak nie jest żadną pociechą dla tych, którzy mieli pecha.
Grzyby są ciężko strawne i łatwo się psują, dlatego możemy się też zatruć grzybami jadalnymi.

Żelazną zasadą każdego zbieracza grzybów winno być:

„Jeśli nie jestem całkowicie pewien czy dany grzyb jest jadalny – zostawiam go w lesie”.

Śmiertelnie trujący grzyb może mieć przyjemny zapach i łagodny smak.

Nie wolno nam także zapomnieć, że to właśnie głównie wśród grzybów z blaszkami pod kapeluszem występują gatunki śmiertelnie trujące.

Dlatego grzyby te najlepiej wykluczyć z jadłospisu, zjedzenie ich to byłaby przygoda „medyczna”, a o taką nam przecież nie chodzi.
Wiosną w lasach iglastych, zwłaszcza sosnowych, na piaszczystych glebach występuje piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta), do niedawna w niektórych rejonach zbierana jako grzyb jadalny.

Chociaż zatrucia spowodowane tym grzybem występują rzadko, również piestrzenicę należy uznać za grzyb trujący.
Grzyby możemy zbierać od wczesnej wiosny do jesieni, a nawet w czasie łagodnej zimy, wówczas zbieramy występujące na pniach i pniakach drzew zimówkę aksamitnotrzonową (Flammulina velutipes) i boczniaka ostrygowatego (Pleurotus ostreatus).

Gdzie szukać grzybów ?

Główny sezon grzybowy to jednak koniec lata i początek jesieni, wtedy zaczyna się grzybiarska przygoda.

Ponieważ grzyby wytwarzają owocniki głownie w ciepłych okresach po obfitych opadach deszczu, jest to także zależne od pogody.

  1. W okresie suchych wiatrów trzeba szukać grzybów w miejscach cienistych, zacisznych, na stokach północnych oraz w dolinach rzek i strumieni.
  2. W czasie dłuższej pluchy, postępujemy odwrotnie – grzybów szukamy na polankach, w suchszych, ciepłych miejscach.
  3. Wiele grzybów borowikowatych rośnie wyłącznie pod dębami, osikami, brzozami lub topolami, a jeden z gatunków maślaków rośnie zazwyczaj pod modrzewiami.

Ogólnie można powiedzieć, że im las bogatszy w gatunki drzew, tym więcej różnych grzybów powinno w nim rosnąć.

Grzyby najczęściej rosną w pobliżu drzew od strony północnej, można je spotkać w rzadkim lesie, na łagodnych zboczach niewielkich wąwozów, na poboczach starych dróg, skrajach polan.

Dobrą metodą na grzybobraniu jest chodzenie od brzozy do brzozy.

W rosyjskiej tajdze charakterystycznym sąsiadem borowików i oznaką lasu obfitującego w grzyby jest trawa trzęślica modra (Molinia caerulea).

Czas rozwoju owocnika grzyba wynosi od kilku godzin do 1 – 2 dni u czernidlaków (Coprinus), 5 do 10 dni u borowika (Boletus), 12 do 14 dni u koźlarzy (kozaków) (Leccinum) oraz nawet do 30 dni u twardzioszka przydrożnego (Marasmius oreades).
Do jedzenia zbieramy wyłącznie młode owocniki grzybów.

Nie mogą one być przejrzałe, namoknięte, spleśniałe lub porażone przez owady. Aby nie uszkodzić grzybni, najlepiej grzyb ucinać nożem równo z ziemią.

Rozgrzebywanie ściółki w poszukiwaniu grzybów prowadzi do niszczenia grzybni. Zebrane grzyby najlepiej układać w przewiewnym koszyku.

Zupełnie do tego celu nie nadają się torby plastykowe, ponieważ powodują zgniecenie i szybkie zaparzanie grzybów.

Do noszenia grzybów można szybko przysposobić plecak z przewiewnego materiału poprzez wstawienie obręczy (rozpórek) z giętkich gałązek.
Grzyby można zbierać również poza lasem, na łąkach, polach i pastwiskach.

Występują tam niekiedy gromadnie pieczarki (Agaricus) oraz purchawki (Lycoperdon).

Młode purchawki są jadalne i smaczne (dopóki na przekroju są białe i nie rozpadają się).

Podobny do purchawek jest trujący tęgoskór pospolity (Scleroderma citrinum), ale ma grubą, mocną, popękaną i brodawkowatą warstwę zewnętrzną (skórkę) w przeciwieństwie do purchawek mających cienkie i gładkie skórki.
Aby nie pomylić śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego z pieczarką, należy pamiętać, że muchomor ma zapach surowego kartofla (pieczarka nigdy) oraz blaszki pod kapeluszem białe (pieczarka różowe lub ciemno – fioletowe).
Na pniach drzew, niekiedy bardzo wysoko rosną huby.

Nie ma wśród nich gatunków trujących, a młode i miękkie owocniki np. żółciaka siarkowego (Laetiporus sulphureus), ozorka dębowego (Fistulina hepatica) są smaczne, chociaż wymagają długiego gotowania.

Żagiew łuskowata (Polyporus squamosus), ma bardzo smaczne młode owocniki, które rosną wiosną i latem na obumarłych i żywych pniach buka, wierzby, orzecha, topoli, klonu, lipy, jesionu oraz kasztanowca, osiągając duże rozmiary.

W górskich lasach na pniach buka rzucają się w oczy duże owocniki hubiaka pospolitego (Fomes fomentarius), dawniej służącego jako hubka do rozniecania ognia.


grzyby lecznicze soplówka

zobacz też: Grzyby, które leczą


Grzyby suszone

Wysuszony grzyb zapala się od jednej iskry i nawet na wietrze nie gaśnie.
Grzyby można suszyć w lesie, na słońcu. (Interesuje Cię suszenie grzybów ? Zobacz jak to robić w piekarniku )

Nie myjemy ich, tylko oczyszczamy z liści, ziemi, kroimy na plasterki i nabijamy na cienkie wierzbowe, osikowe lub brzozowe patyki, z których ustawiamy piramidę na kozłach w słonecznym i przewiewnym miejscu, lub po prostu wbijamy w ziemię.

Możemy też naśladując wiewiórki nabijać grzyby na cienkie gałązki krzewu, rosnącego pośrodku nasłonecznionej polany.

Najlepiej do tego celu nadają się cierniste krzewy tarniny, (Prunus spinosa) rosnące zawsze w miejscach słonecznych.

Susząc grzyby pokrojone w plasterki na cierniach tarniny nie niszczymy roślin i nie szkodzimy przyrodzie.

Niektóre grzyby mogą przepowiadać pogodę.

Przed burzą, zmianą pogody na dżdżystą, nocą świecą gnijące opieńki, huby na drzewach, stare boczniaki, sygnalizując pogorszenie pogody, która może zepsuć nam humor i przygodę. Obserwując rośliny możemy się przygotować na zmiany pogody.
Przebywając w tajdze i lesie jesteśmy otoczeni roślinami, z których wiele nadaje się do jedzenia.

Rośliny trujące

Jak je odróżnić od nie trujących ?

Większość podręczników sztuki przetrwania zaleca stosowanie tzw. „próby smakowej” w wątpliwych przypadkach, aby nasza zdrowa przygoda trwała dłużej.

Polega ona na przeprowadzeniu następujących testów:

  1. Zmiażdżyć kawałek rośliny i jeśli pachnie gorzkim migdałem lub rybą należy ją wyrzucić;
  2. Potrzeć lekko rośliną lub spryskać jej sokiem wrażliwe miejsce na skórze (wewnętrzna strona przedramienia lub zgięcie łokcia) na piętnaście minut – gdy spowoduje to zaczerwienienie lub opuchliznę – wyrzucić;
  3. Przyłożyć kawałek rośliny do warg na trzy minuty, aby sprawdzić czy nie wywoła pieczenia ani swędzenia;
  4. Przyłożyć do kącika ust i na koniec języka na piętnaście minut;
  5. Przeżuć dokładnie odrobinę i trzymać w ustach przez piętnaście minut. NIE POŁYKAĆ !

Jeśli nie wystąpią żadne niepokojące objawy, jak ból gardła, palenie, szczypanie to zjeść badaną próbkę i poczekać 5-8 godzin.

Jeśli wystąpią negatywne reakcje należy sprowokować wymioty i pić duże ilości płynów.

Natomiast jeśli dalej nie występują żadne alarmujące objawy, zjadamy jej większą porcję (pół szklanki).

Gdy po odczekaniu następnych 5-8 godzin nadal czujemy się dobrze, możemy uznać, że badana część rośliny nie jest szkodliwa.

Oddzielnie należy próbować wszystkie części danej rośliny, jak liście, łodygę, korzenie itp.
Pamiętajmy, przygoda w tajdze to nie zabawa – próby smakowej nie wolno stosować do grzybów !

Moim zdaniem najlepszą i najbezpieczniejszą metodą jest zapoznanie się z trującymi i jadalnymi roślinami oraz zapamiętanie wyróżniających je cech.

Szalej jadowity – najbardziej trujący

Najbardziej niebezpieczna, śmiertelnie trująca roślina naszej strefy klimatycznej to szalej jadowity (Cicuta virosa). Przygoda z szalejem może być nasza ostatnią..
Szalej rośnie na podmokłych miejscach, na brzegach zbiorników wodnych, w rowach, w podmokłych olszynach osiągając wysokość do 120 cm.

Charakterystyczną cechą rośliny jest grube, krótkie kłącze, wewnątrz puste, rozdzielone poprzecznymi przegródkami na oddzielne komory, widoczne na przekroju podłużnym.

Z uszkodzonego kłącza białego na przekroju wyciekają kropelki jasnożółtego, ciemniejącego na powietrzu, soku o charakterystycznym zapachu, przypominającym zapach pietruszki i słodkawym smaku. Cała roślina jest silnie trująca, najbardziej jej sok.

Dawka śmiertelna wynosi tylko około 3 gramów kłącza !

Do zatrucia dochodzi przy żuciu, oblizywaniu, ssaniu kłączy lub dolnych, przyziemnych części łodygi, które mają słodkawy smak.

Kłącze szaleju można pomylić z selerem (taki sam zapach) albo z korzeniem pietruszki, pasternaku lub białej marchwi (smak z początku zbliżony, następnie staje się lekko szczypiący jak rzodkiewka). Można także pomylić liście szaleju z liśćmi pietruszki.

szalej jadowity
szalej jadowity, spożycie go to byłaby nasza ostatnia przygoda

 

Wczesną wiosną w tajdze i także w naszych lasach można zbierać liście dzikich czosnków, z których najbardziej rozpowszechnione to czosnek siatkowaty (Allium victorialis) i czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum).