”Dzika strona jedzenia”

Dzika strona jedzenia

 

„Dzika strona jedzenia” autorstwa Jo Robinson to wydawnicza nowość – opublikowana w USA w roku 2013, u nas właśnie ukazuje się w sprzedaży. Robinson jest amerykańską autorka i badaczką, w swojej najnowszej pracy uwzględnia rezultaty badań nad żywnością, które jeszcze pod koniec lat 90. XX wieku nie były znane. Przeto treść książki jest niemal rewolucyjna i obala wiele z teorii dotyczących zdrowego odżywiania się, jakie w ostatnich latach były i są jeszcze propagowane.

Autorka w niniejszej publikacji zajmuje się wyłącznie wybranymi warzywami i owocami, a jej celem jest przedstawienie takich sposobów na przechowywanie ich i przyrządzanie, które zagwarantują dostarczenie do ludzkiego organizmu maksymalnie dużą ilość zdrowych i odżywczych związków.

 Punktem odniesienia dla wszystkich omawianych przez Robinson „darów natury” jest pojęcie fitoskładników, czyli charakterystycznych dla roślin komponentów, które są niczym innym, jak chemiczną obroną przed owadami, chorobami czy szkodliwym światłem ultrafioletowym.

„Kiedy zjadamy rośliny zawierające te naturalne związki, otrzymujemy dodatkową ochronę przed wrogami, takimi jak nowotwory, zawały serca czy udary – pisze Robinson. – Najnowsze badania dowiodły, że niektóre fitoskładniki wpływają też na poprawę wyników sportowych, zmniejszają ryzyko infekcji, obniżają ciśnienie we krwi, przyspieszają utratę wagi i wspomagają układ odpornościowy. Te związki pochodzenia roślinnego mają wpływ na każdą komórkę i każdy układ w naszym ciele.”

Udowodniono, że w wielką ilość fitoskładników obfitują dziko rosnące warzywa i owoce, natomiast te pochodzące od współczesnych rolników, dostępne na półkach sklepowych, mają ich znacznie mniej.

Robinson wskazuje, które z licznych odmian produktów rolnych zawierają stosunkowo dużo fitoskładników i jak je rozpoznać; radzi, które z warzyw i owoców przechowywać w lodówce, a które w temperaturze pokojowej, i w jasny sposób tłumaczy, dlaczego. Z lektury dowiemy się także, jak dane warzywa przyrządzać, by nie straciły takich walorów jak przeciwutleniacze, a jednocześnie pozbyły się trochę cukru.

Książka ta jest w stanie wpłynąć na nasze nawyki żywieniowe, ponieważ nie składa się z porad, którym należy być posłusznym jak imperatywom. Autorka pozostawia czytelnikowi szeroki wybór, pisząc w stylu: „Spróbuj, a dowiesz się czy ta odmiana jest warta swojej wysokiej ceny”, a jednocześnie wyjaśnia, jakie procesy wpływają na walory danego produktu, co przemawia do wyobraźni czytelnika i jest w stanie go przekonać do zmiany.

Jedne z najciekawszych rzeczy odnośnie żywienia, jakich można się dowiedzieć, to że nie zawsze zielona odmiana danego warzywa i owocu jest najzdrowsza (w wypadku sałaty i winogron jest wręcz odwrotnie), przysmażenie cebuli zwiększa, a nie zmniejsza jej walory odżywcze, pomidory dostępne są w lepszej postaci jako sosy i przeciery aniżeli jako warzywa sklepowe, zaś spożywanie ziemniaków z tłuszczem obniża ich indeks glikemiczny (wobec czego frytki są zdrowsze od ziemniaków pieczonych!).

Publikacja posiada też pewien walor antropologiczny.

Autorka opisuje pod kątem żywienia i wytwarzania żywności rozwój człowieka od plemion zbieracko-łowieckich do współczesnego rolnictwa.Wobec tego książkę polecić można nie tylko osobom żywo zainteresowanym zdrową żywnością, cierpiącym na cukrzycę bądź chcącym się odchudzić. Stanowi ona bowiem też pewną ilustrację człowieka w skali ogólnej, który dla walorów smakowych, dla cukru i tłuszczy, bezrefleksyjnie wyeliminował z darów przyrody czyste lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Mimo tego publikacja Robinson niesie nadzieję – autorka donosi o najnowszych krzyżówkach genetycznych danych warzyw i owoców, które pokonują zabójcze dla związków odżywczych i smaku długotrwałe procesy logistyczne. Rezultaty tych badań naukowych, czyli nowe zdrowe i smaczne odmiany, mają pojawić się na rynku niebawem.

 

W Polsce książka ukazała się nakładem Wydawnictwa ILLUMINATIO

Gorąco polecamy !- Ekogazeta

 

Zapoznaj się ze spisem treści:

Dziko występujące składniki odżywcze – utracone i odnalezione . . . . . . . . . . . . . . . . . 11
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 23

CZĘŚĆ PIERWSZA:

WARZYWA
Rozdział 1: Od naturalnie rosnących jarzyn po sałatę lodową . . . . . . . . . . . . . . . . 27
Rozdział 2: Rośliny czosnkowe – wszystko, czego możnapotrzebować . . . . . . . . . . 51
Rozdział 3: Kolba kukurydzy – supersłodycz! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  77
Rozdział 4: Ziemniaki – od dziko rosnących po frytki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 99
Rozdział 5: Inne warzywa korzeniowe: marchew, buraki i bataty . . . . . . . . . . . . . 113
Rozdział 6: Pomidory – przywróćmy ich smak i składniki odżywcze . . . . . . . . . . .  137
Rozdział 7: Niezwykłe warzywa kapustne – ujarzmij goryczkę i ciesz się ich smakiem . . . 155
Rozdział 8: Rośliny strączkowe – fasola, groch i soczewica . . . . . . . . . . . . . . . . . 171
Rozdział 9: Karczochy, szparagi i awokado – dogadzaj sobie! . . . . . . . . . . . . . . . . 187

CZĘŚĆ DRUGA:

OWOCE
Rozdział 10: Jabłka – od skutecznego lekarstwa po sklonowane łagodne odmiany . .  203
Rozdział 11: Borówki i jeżyny – owoce niezwykle bogate w składniki odżywcze . . . .  223
Rozdział 12: Truskawki, żurawiny i maliny – trzy owoce najbogatsze w składniki odżywcze . . . 241
Rozdział 13: Owoce pestkowe – czas na odrodzenie dawnych smaków . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 255
Rozdział 14: Winogrona i rodzynki – od szczepu „Muscadine” po bezpestkową odmianę „Thompson” . . 279
Rozdział 15: Cytrusy – coś więcej niż tylko witamina C . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 293
Rozdział 16: Owoce tropikalne – korzystaj z ich walorów dzięki globalizacji . . . . . . 317
Rozdział 17: Melony – lekkość smaku i wartości odżywcze . . . . . . . . . . . . . . . . . . 331
Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .343
Przypisy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 345

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

five × 2 =