Hartuj swoje dziecko

Zimą aktywność na powietrzu dzieciom nie zaszkodzi.

Odporność, podobnie jak gust, każdy ma własną. Wato jednak o nią dbać i wzmacniać od najmłodszych lat. Jednym ze sposobów na podniesienie odporności jest hartowanie.

Zima to idealny czas, aby przyzwyczajać dziecko do trochę niższych temperatur. Warto wykorzystać więc jej aurę z pożytkiem dla siebie i swoich pociech.

Zimowe spacery sprzyjają hartowaniu. Dwulatkowi wystarczy przechadzka na świeżym powietrzu. Dla dziecka w wieku przedszkolnym, spacer to za mało. Przedszkolakowi, którego poziom energii znacznie przewyższa energię osoby dorosłej, warto zapewnić możliwość wybiegania się. Sanki, łyżwy, bitwy śnieżne, możliwość zrobienia orła na śniegu – na takie atrakcje można liczyć tylko teraz.

Zimno, zimniej, mróz!
Na spacer można się wybrać nawet przy temperaturze sięgającej 20 stopni poniżej zera, pod warunkiem, że jest to tak zwany „suchy mróz”, a pobyt na dworze nie potrwa dłużej niż 30 minut.

Rodzice małych dzieci są często przekonani, że przy tak niskiej temperaturze dziecko może się przeziębić. Nie należy się jednak obawiać słupka rtęci poniżej zera. To nie mróz wpływa na zachorowanie malucha, tylko różnica temperatur pomiędzy tą na dworze, a tą, z której dziecko wychodzi (nagrzane mieszkanie, samochód).

Na cebulę!
Wychodząc na zimowy spacer, należy pamiętać o tym, aby ubierać swoje dziecko odpowiednio do pogody. W zimowych miesiącach sprawdzi się ubranie „na cebulkę”. Kilka cienkich warstw lepiej ochroni malucha przed zimnem niż jedna gruba kurtka. Dodatkowo ułatwi zdjęcie jednej z nich, kiedy dziecku zrobi się gorąco.

Aby to sprawdzić, wystarczy dotknąć jego karku. Gdy jest ciepły oznacza to, że dziecko nie marznie. Podobnie można sprawdzić, kiedy dziecko jest zgrzane. Warto również pamiętać, że maluch, który bawi się, jest cały czas w ruchu, powinien mieć na sobie jedną warstwę mniej niż osoba dorosła.

W domu!
Utrzymywanie w domu temperatury na poziomie 26 stopni C to najgorsze, co możemy zrobić dla odporności naszego dziecka. Rodzice są przekonani, że w pokoju dziecka powinno być bardzo ciepło. Nic bardziej mylnego. Przegrzewanie dzieci może skutkować infekcją, zwłaszcza zimą, gdy jest duża różnica temperatur pomiędzy tą w domu, a tą na dworze.

Odpowiedni poziom temperatury w domu to 20-21 stopni C. Wtedy organizm przyzwyczaja się do niższych temperatur i hartuje się. Warto zadbać też o regularne wietrzenie. W ten sposób można pozbyć się bakterii zmniejszając jednocześnie ryzyko przeziębień.

Nie tylko zimą można hartować dzieci. W letnie i wiosenne poranki dzieci mogą biegać boso po rosie, podczas wakacji brodzić i pływać w chłodnej wodzie, np. w polskim Bałtyku. Każda pora roku sprzyja hartowaniu.

Zdjęcie: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

siedem + piętnaście =